Aktualności

Łokiem Podkuńconki
2019.06.06 11:08

W dniach 17-19 maja odbył się Objazd studyjny „Z wizytą u siebie” zorganizowany przez Mazowiecki Program Edukacji Kulturalnej, w którym mieliśmy przyjemność uczestniczyć oraz gościć uczestników w Podkońcach. Oto relacja:

Rzuców
Pirsy dziń to łurocystoś we dworze w Rzucowie. Godały majówka ale tako inso nis łu nos co śpiwajo pod figurom. Ludzi sie najechało! Cało kupa. Nawet kuniami przyjechały wojskowe chłopy. Beły tes stare rowerzyny, a i chłopy w takich portkach jak downi mioł mój łojciec. Późni godały łokolicnościowe mowy. Najsompirw gospodorze po nasemu Bartki (Małgosia i Bartek Sękowie), późni róźne łosobistości: Andzia Świentochosko z MPEK (Anna Świętochowska) i derechtory, nie znom jich wszystkich. No a dali trocha śpiwanio, granio, jedzenio, łognisko. Mnie zawdy sie podobujo takie schocki bo mozno pogodać z róźnymi ludźmi.


Chlewiska
W noclegowni tamtejsy trza beło kłaś sie spać azeby rano po śniodaniu dali sie łudać z łobjezdzaniem.


Jełza (Iłża)
Zabrały nos do Jełzy kaj mom wydeptane swoje ścieski ale sie ciese bo ino jesce w Malinowym Chruśnioku nie bełam. Cytałam ino jak powstawoł i ciekawom beła jak wyglondo. Tam jus cekoł na nos Norbert. No trza powiedzić ładne łotocenie. Jes kaj porozmyślać, z Leśmianem sie łobocyć. Dobrze ze sie chciało nichtórym ludziom łodnowić toto mijsce. Wleźliśwa tys na zomek. Tutaj to dopiro Paweł nagodoł nom róźnych rzecy, pełno copke. Późni poleźliśwa na lody leśmianoskie. Łoberzieliśwa biblioteke (mojo pirso robote) i Etażerke, tako sofke, trocha łośklono z ksioskami na dworze.


Podkuńce (Podkońce)
Na Cestochosko byliśwa jesce w Jełzy ale zaros rusyliśwa do Podkuńc. Tamte jus nos wyglondały. Łoj, tutejsy łorkiestrant przywitoł nos marsiem as zrobieło sie ciepło kole dołka. Najsompirw połopowiadałam co tys wycyniomy na ty nasy wsi. Pochwoliłam sie nasym łobejściem. Pokozałam trocha łodbitek, papirów no i ksioske napisano bes Podkuńconke Mariole Krukowo ło nasym downym jenzyku ło nazwie „Nase godanie. Język mieszkańców Podkońc i okolic”, chtóro kozdem gość dostoł na pamiontke i pore papirków w torbie z nasy gminy. Nase kobity, sklepowo i sołtysowo trocha tys przedstawiały. Późni jesce pośpiwaliśwa, połulaliśwa. Daliśwa trocha kozdemu picio, wody z rombarbaru bo wor beł nie sty zimi a i chleba z nasymi frykasami – smolcem, kiskami ale tys lepsymi wendlinami azeby nicht nie zecloł w dalsy drodze. Cos jus beło łodjezdzać dali to jesce po drode pośliśwa do nasego krzyza dwuramiennego „wielgi pamiontki”, chóry łostoł łodbudowany razem z jego historiom. Mioł 100 lot a pumók nom wycowiechać sie z tyfusu po wojnie, w bidzie jako nastała w tamtejsy cos.


Lipsko
Łod ras łobiot. Późni zabroł nos Kamil. Łopowiedzioł nom co łuny robio z gromadom dziewcyc i chłopoków. Dobre majo serce bo śpiwajo i pumogajo insym ludziom. Dali wzion nos tys do tamtejsego radia kaj pon redachtor duzo nagodoł ciekawych łopowiastek. Nawet jedna kierownicka z MPEK, łod tego jezdzanio, tako najwoznijso coś tam godała, nagrywała w taki kańciapie łośkolny. Przyset cos i zaro trza beło jechać dali takim maluśkim pekaesem.


Zwoliń (Zwoleń)
Pozanośliśwa nase pakunki, klamoty do noclegowni. Kozdem do swoi izby i zaros pośliśwa z Jewkom (Ewą) połoglondać róźne zakamarki. Łobocyliśwa kaminicki, kościół, muzeum J. Kochanoskiego a i na rynku Łursulke z piórem. Tako jak zywo. No ale trza beło zaros wracać bo jus beł cos na kolacjo.


Sycyna
Po jedzeniu pojechaliśwa na potańcówke do Sycyny. Gwarno tam beło w ty remizie. Łorkiestranty grały z całych sił. Ludziska łulały w porach. Nawet jedno z nasych kobit trocha barabaniła. Łobocyliśwa jak toto łulanie wyglondo. Jo to jus widziałam, łu nos w gminie tes som takie pograjki. Cos sybko zlecioł i trza beło wracać.


Garbatka Letnisko
W niedziele zaros po śniodaniu udaliśwa sie do Garbatki na dalse łoglondanie. Elzunia (Ela) łoprowadziła nos po Zespole Skół Drzewianych, kaj łuco przysłych lesnicych ale tys insych zawodów. Robio tys warstaty lo rzeźbiorzy, malorzy. Późni łobocyliśwa fest chałupy, wille, kozdo łotocono do łopkoła lascem. Przed wojnom, w lato przyjezdzały tam róźne łosobistości łodpocywać.


Pionki
Z Garbatki pojechaliśwa prosto do Pionek kaj dwóch chłopoków lubio zajmać sie przdstawieniami – teatrem. Paweł przy Środowiskowym Domu Samopomocy mo teatr „Pralnia” i nawet mo tam pralke w swoi kańciapie. Mo tam tys pełno masek. Na pamiontke doł nom ważki. Póżni łoberzieliśwa przedstawienie „Cerwuny Kapturek”, chtóre wykunały podłopiecne ŚDS i nichtóre łucestniki nasego łobjazdu.
Póżni Radek zabroł nos do Centrum Aktywności Lokalnej, kaj przed wojnom beło kasyno. Łoberzieliśwa przedstawienie ło dziejach Pionek, chtóre pokozało nom pięcioro młodocianych aktorów. Mówio na toto teatr dokumentalny.
Łobok widać beło downo fabryke Pronit.


Radom
Dotarliśwa tutaj na łobiot. Tam tys zrobiliśwa łobrachunki z całego łobjazdu. Zol beło sie zegnać. No, ale cós kozdem łucestnik rusył w swojo strone i łobiecoł ze bedziewa sie łodzywać.

Bes te trzy dni jeździliśwa do łopkoła Radomia po róźnych obejściach, no i łudało sie nom poderzić co inse ludziska robio.
Muse wom powiedzić, ze wsedzie, na kozdym kroku, w kozdym mijscu łucestniki łobjazdu narobiły pełno łodbitek. Zdymowały co sie ino dało, tys ludzi. Ros po ros i wrzucały tam kaj te @ som. Ale za to mozno te łodbitki łoglondać w nowocesnych łurzondzeniach nawet w kumórkach, ino takich terajsych. Nie tych downych z boli.

Mariola Kruk - relacja w gwarze, rekonstrukcja rodzimego języka


Foto: PK (MK)
 

Powrót do pełnej listy aktualności